środa, 22 sierpnia 2012

Shh...

... dziecko śpi.
 A mama co? Szyje, farbuje i bloguje:)
Wczoraj wieczorem (a właściwie w nocy i już nawet chyba dzisiaj) wykończyłam jeden z hafcików, które ostatnio popełniłam. W sam raz jako przypomnienie dla tych domowników, którzy nie zawsze potrafią uszanować sen najmłodszej latorośli:) Wzór pochodzi z TWOSC nr 161. Wyszywało się super:) Rameczkę uszyłam z koszuli męża (nie mówcie mu:)) W środku jest dla lekkiego usztywnienia polar, plecki też z polaru. Całość jest bardzo miękka i taka  przytulaśna:)












A co farbuję? 
Jakiś czas temu kupiłam nowe kolory farb do tkanin z myślą farbowania płótna. Jednak do dziś nie mogę się jakoś za to zabrać:( Szczególnie kolor łososiowy mnie kusił:)  A że odkopałam kilka pasemek białej muliny i kilka metrów bawełnianej koronki, to padło na nie:) Musiałam sprawdzić te kolorki. Łososiowy wyszedł na koronce dość ciemno, błękitny wygląda jak turkus, którym już kiedyś farbowałam, a hitem okazał się dziki róż:) Dorzuciłam jeszcze brąz i granat ze swoich zapasów i mam nowe mulinki, które baaaardzo mi się podobają:)


 










A tutaj w swoim nowym domku razem ze starszym rodzeństwem:)




Nie szalałam z kolorami i ufarbowałam tylko 4 szt, bo: po pierwsze mam takie zapasy, że chyba nigdy ich nie zużyję, a po drugie miałam z lekka ograniczony czas. Moje dziecię w takim błogim stanie trwa jednak dość krótko:)




A teraz shh...:) Niech jeszcze śpi:)

7 komentarzy:

  1. Koronkę to i ja farbowałam, były mi potrzebne różne odcienie do crazy quiltu. A mężowi nie powiemy, faceci mało spostrzegawczy są, więc i tak się nie połapie widząc rameczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również baaaaardzo podobają się te kolorki mulin :-)
    a zawieszkę przecudną zrobiłaś, śliczną masz córeczkę :-)
    pozdrawiam ciepluteńko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej ale śliczny ten sampler :) bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, Aniu
    Zaweszka jest super, taka milutka i dziewczeca :) Ale córuś jest piękniejsza !!!
    Hm, ciekawie czy mój meżulek połapałby się, gdybym mu taki kawał zrobiła z koszula :):):):)
    Aniu jakimi farbami farbujesz? Bo ja kupiłam "Dylon", ale jeszcze nie używałam ich .

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję w imieniu córeczki:)
    A mój mąż ma tyle koszul, że czasami jak jakąś kupi, to okazuje się, że już ma niemal identyczną. Z tą różową też tak było, więc sobie ją pożyczyłam:) Ale już się przyznałam:) Poza tym koszule mojego męża często zostają dawcami:) Jak wyciągam maszynę, to on się zaczyna bać:)

    Agneta, farbuję głównie farbami firmy Biel i Kolor, ale mam też takie gęste farby do tkanin - Decorfin (kupiłam dawno temu w Empiku) i nimi też się dobrze farbuje, tylko trzeba je trochę rozrobić z wodą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow , jestem pod wrażeniem tych mulinek , ja kupiłam farby i nie wiem jak się za to zabrać , ate kolory bardzo by mi się przydały.

    OdpowiedzUsuń